..to każdy zaczął się oglądać do tyłu.
Emma wstała z miejsca i wolno podeszłą do tablicy.
-Opowiedz coś o sobie. - Zaproponował nauczyciel gdy stała jak kołek.
-Jestem Emma. Przyjechałam tutaj z Ameryki. Moja mama wyjechała w podróż i tutaj mam skończyć liceum.
-Dobrze. Już możesz usiąść.
Dla Emmy to było zbawienie.
Widać było po jej minie.
Cała się trzęsła ze strachu i miała takie wielkie oczy.
Prawie była przy swojej ławce gdy nagle potknęła się o plecak Harry'ego i się przewróciła.
Upadła na podłogę i lekko uderzyła się głową o ścianę.
Od razu każdy do niej podbiegł.
W końcu poszła do pielęgniarki. A nauczyciel zarządził tak, że na każdej lekcji ma siedzieć w pierwszej ławce.
Lou i Harry muszą natomiast siedzieć w ostatniej ławce.
Ich to nawet cieszy, bo tam da się najbardziej rozmawiać.
Nauczyciele nie widzą też pewnych rzeczy.
Ja i Niall też siedzę w ostatniej ławce. Tylko tam było miejsce.
Wszystkie lekcje minęły dość szybko.
Ja wyczekiwałam w-f'u, bo w końcu dzisiaj miałam powiedzieć trenerowi, że chcę należeć do drużyny.
Gdy tylko weszłam do szatni od razu się przebrałam i pobiegłam na salę.
Okazało się jednak, że dzisiaj nie ma w-f'u, bo nauczyciel nie ma czasu.
Musiałam tylko do niego pójść i mu powiedzieć o wszystkim.
Jak zwykle siedział w specjalnym pomieszczeniu na sali.
Gdy już to zrobiłam, z czego trener bardzo się ucieszył, to poszłam znów się przebrać.
Teraz już nie mogłam zostawić Emmy.
Spóźniłyśmy się obie na autobus.
SUPER !
Nie dość, że chłopaki musieli gdzieś wcześnie jechać to jeszcze to.
Na szczęście miałyśmy ciepłe ubrania.
Emma wzięła ze sobą wielką parasolkę i płaszcze przeciwdeszczowe.
Pewnie mama kazała jej wziąć na wypadek gdyby bardzo padało.
Tylko jak ona to przewidziała.
Tego nie wiedziałam.
Szłyśmy chodnikiem w tych płaszczach i pod parasolem.
Do domu był kawałek drogi, a deszcz tak bardzo padał, że już po chwili miałam całe przemoknięte buty.
Było mi zimno w stopy, a miałyśmy co najmniej 10 minut drogi.
Na dodatek jakiś debil ochlapał nas błotem.
Grr.
Droga była masakryczna.
Gdy w końcu udało nam się dotrzeć do domu ja jako pierwsza weszłam.
Za mną Emma. Zamknęła drzwi i zaczęłyśmy się otrzepywać z wody.
Zdjęłyśmy płaszcze, które jakoś nas ochroniły i miałyśmy suche kurtki.
Natomiast buty i spodnie to była masakra.
Jako pierwsze zdjęłam buty.
Później skarpetki i spodnie.
Te rzeczy zaniosłam do pralni (w domu mamy specjalne pomieszczenie), po czym zdjęłam kurtkę i zawiesiłam w przedpokoju.
W końcu poszłam do pokoju.
Tam zdjęłam bluzkę i poszłam pod prysznic.
Jednak zdecydowałam się, że wezmę kąpiel, więc gdy woda wypełniała moją wannę ja postanowiłam sprawdzić telefon.
Podczas drogi nie mogłam sprawdzić, bo tak padało, że nie było jak.
Miałam około pięćdziesięciu nieodebranych połączeń od Niall'a i Lou.
Postanowiłam do nich zadzwonić.
Niestety wanna była już pełna i musiałam z tego zrezygnować.
Gdy tylko zamknęłam się w łazience zakręciłam wodę i weszłam do wanny.
Nalałam dużo płynu do kąpieli i po chwili zrobiło się dużo piany.
Postanowiłam się trochę odprężyć.
Położyłam się wygodnie, po czym wzięłam telefon i zadzwoniłam do Niall'a.
Nie odbierał. Odrzucał połączenie.
Napisał tylko 'Poco dzwonisz ?! Ty mnie olewasz i to nie jest miłe, więc zobacz jak to jest !'
Łzy napłynęły mi do oczu.
Jak on tak może ?! Odechciało mi się gadać z kimkolwiek i cisnęłam telefonem na kosz z brudnymi rzeczami.
W wannie siedziałam chyba godzinę, jak nie więcej.
W końcu postanowiłam wyjść.
Wytarłam się dokładnie ręcznikiem, po czym nałożyłam bieliznę, a na to dresy i luźną bluzkę.
Zrobiłam jeszcze warkocza, po czym wypuściłam wodę z wanny i poszłam do pokoju.
Telefon położyłam na szafce nocnej.
Poprawiłam swoje łóżko i po chwili już leżałam pod ciepłą kołdrą.
Niestety zapomniałam zgasić światła w łazience i musiałam się znów podnieść.
W końcu zdecydowałam obejrzeć jakiś film.
Wzięłam laptopa i ułożyłam się wygodnie na łóżku. Było mi zimno, więc weszłam pod kołdrę.
Włączyłam sobie film 'Cyber prześladowca'.
Było dopiero po 17, więc obejrzałam jeszcze jeden, a później musiałam zejść na kolację.
Podczas kolacji Emma dziwnie się zachowywała.
Jako pierwsza też odeszła od stołu i pobiegła na górę.
Gdy po kolacji weszłam do mojego pokoju to co tam zobaczyłam bardzo mnie zdziwiło.
Na łóżku....
______________________________
Hej. Przepraszam, że jest taki krótki. I jakiś nijaki.
Chciałam coś napisać. Miałam super pomysł, ale nagle mi się odechciało cokolwiek robić..
Przepraszam Was bardzo. Podczas pisania nie wytrzymałam i wybuchłam płaczem.
Niestety..
Przykro mi, że nie potrafię pisać już tak jak na początku..
Za tydzień szkoła.. Jej..
Wtedy rozdziały będą się pojawiały niezbyt często.
Niestety, ale postanowiłam się uczyć wreszcie.
W końcu całego życia nie spędzę na pisaniu bloga :)'
Ktoś musi zarabiać kiedyś xD
Tak, więc nie przejmujcie się moimi humorkami.
następny rozdział może pojawi się w tym tygodniu.
Super. Kure w ogóle nie rozumiem tego Niall'a ehh;//
OdpowiedzUsuńKurde*
UsuńCześć :) Świetny rozdział :) Z przyjemnością powiadamiam cię że nominowałam twojego bloga do Libster Award :) Więcej informacji u mnie http://one-direction-vs-siatkowka.blogspot.com/ :) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńZajebiaszcze :*
OdpowiedzUsuńzapraszam też do siebie hiheeuih.blogspot.com