wtorek, 13 sierpnia 2013

Rozdział 2.

Nagle do łazienki wszedł..

... Harry.
-Czego chcesz ? - Rzuciłam gniewnie.
-Porozmawiać.. Bo widzisz.. Lou mi o wszystkim powiedział. Tylko nie wiem czy to prawda..
-Harry.. Daj spokój.. Nigdy bym Ci tego nie zrobiła.. Louis też.. Ogarnęlibyście się już wszyscy.. Co ja robię źle ? Jestem miła, nie obgaduję nikogo, a wy mnie o coś podejrzewacie. A Horan to niech się wypcha.. Jeśli myśli, że to ja będę o niego walczyła to się grubo myli.. Poza tym.. Mógłbyś powiedzieć, że źle się poczułam i poszłam do pielęgniarki ? 
-Och.. Jasne. - Harry jednak się nie podniósł z podłogi. 
-No idź.. Chcesz coś jeszcze mi powiedzieć ? Może jaka to ja jestem wredna ? 
Płakałam coraz bardziej. Harry najpierw wpatrywał się we mnie, a później...
Przytulił mnie. Od razu zrobiło mi się lepiej. 
Harry od początku liceum był bardzo popularny.
Nie spodziewałam się, że ktoś taki mnie kiedykolwiek przytuli.
Z resztą inne by za to zabiły.
Ale on i tak będzie z Lou. Ja w to wierzę.
-Dzięki. Idź już. 
Po moich słowach Harry pospiesznie wstał i pobiegł na lekcję.
Posiedziałam jeszcze parę minut, po czym podeszłam do lusterka.
Wyglądałam okropnie.
Najpierw zmyłam rozmazany tusz, po czym znów się pomalowałam.
Już wyglądałam bardziej jak człowiek, więc postanowiłam wyjść z łazienki.
Szłam korytarzem w stronę klasy gdzie właśnie odbywała się lekcja i myślałam.
Minął jeden dzień, a już wszystko się pokomplikowało.
Niall mnie nienawidzi, przyjaciółki są zapatrzone w swoich chłopaków.. 
Eh.. Ciężko jest. Na szczęście Lou i Harry będą razem.
Przynajmniej mam taką nadzieję.
Gdy doszłam do klasy, po prostu usiadłam sobie na korytarzu i czekałam na dzwonek.
Po tej lekcji mieliśmy mieć godzinę wychowawczą.
Nasz kochany pan Lynch ma nam dzisiaj dać jakieś karty i musimy sobie wybrać zajęcia dodatkowe.
Siedząc tak na zimnej posadzce nie zauważyłam nawet kiedy zaczęli wychodzić z klasy.
Wmieszałam się w tłum, żeby nauczycielka od fizyki mnie nie zauważyła.
Oczywiście mi się to nie udało i już do mnie szła, ale jakoś ją zgubiłam.
Z resztą to nie było takie trudne.
Podeszłam do swojej szafki, otworzyłam ją i wrzuciłam do niej książki.
Gdy zobaczyłam, że w moją stronę idą Alice i Em to szybko odeszłam, ponieważ nie chciałam z nimi rozmawiać.
Oczywiście dowiedziałam się od kilku osób, że mnie szukają, ale teraz miałam ich wszystkich dość. 
Na wychowawczej musiałam usiąść znów z Niall'em.
Nie chciałam nawet na niego patrzeć. 
On chyba bił się z myślami czy się odezwać czy nie.
Pan Lynch rozdał nam te cholerne karty.
Wybrałam sobie zajęcia kulinarne i muzyczne. 
Chciałam wreszcie zacząć śpiewać przy ludziach, a nie tylko wtedy gdy jestem sama w domu.
Śpiewać lubię i gram na gitarze. A co do zajęć kulinarnych..
Kocham gotować. Tylko teraz nie mam czasu.
Z zamyślenia wyrwał mnie dzwonek na przerwę.
Teraz musiałam iść na cholerny w-f.
Masakra.
Oddałam kartę nauczycielowi, a gdy na nią spojrzał uśmiechnął się.
Nie wiedziałam o co mu chodzi. Czyżby o to śpiewanie ?
Raz widział mnie jak śpiewałam z dziewczynami i grałam na gitarze, ale nie wiedziałam, że to zapamięta.
Z resztą to było w tamtym roku, więc tym bardziej powinien zapomnieć.
Wyszłam szybkim krokiem z klasy i pognałam do szafki.
Wyjęłam z niej dresy i koszulkę, po czym włożyłam je do plecaka i poszłam do szatni, w której zawsze się przebieramy.
Gdy do niej weszłam to wszystkie oczy zostały skierowane na mnie.
-O co Wam chodzi ? - Zapytałam poirytowana, a wszystkie dziewczyny zaczęły coś do siebie szeptać.
-Suki.. - Mruknęłam pod nosem i zaczęłam się przebierać.
Gdy poszliśmy na salę gimnastyczną dowiedziałam się, że mamy grać w siatkówkę.
Czyli wreszcie jakiś normalny sport, a nie ciągle piłka nożna.
U mnie w szkole każdy się tak jara piłkarzami, że mi się chce rzygać.
Moje przyjaciółki nawet się do mnie słowem nie odezwały podczas przebierania i nawet na w-f'ie, a byłyśmy w tej samej drużynie.
Dwie godziny później mieliśmy lunch.
Idąc do stołówki nie wiedziałam jeszcze co się tam szykuje.
Gdy tylko weszłam znów każdy zaczął szeptać.
Wzięłam sobie jogurt, jabłko i sok, po czym podeszłam do stolika gdzie zawsze siedziałam, ale nie było dla mnie miejsca.
Alice spojrzała na mnie przepraszająco.
Wiedziałam, że naprawdę mi współczuje.
O dziwo Lou i Harry siedzieli dzisiaj sami i zawołali mnie do siebie.
Podeszłam tam szybkim krokiem nie zważając na uwagi innych.
-Przepraszam to wszystko przeze mnie.. - Powiedział Lou ze smutną miną.
-Nie martw się.. To potrwa parę dni, ale ważne, że mam chociaż Was, bo dziewczyny.. Ech lepiej nie mówić..
-Widziałem.. Nieźle się każdy nakręcił. My już nawet nie chcieliśmy siedzieć z chłopakami tylko zajęliśmy specjalnie tu miejsce dla Ciebie. To w końcu ty nam pomogłaś. - Powiedział Harry i złapał Lou za rękę.
-Aż mi się ciepło na sercu robi jak Was widzę. - Powiedziałam z uśmiechem.

Gdy skończyły się wszystkie lekcje to szybko ruszyłam do domu.
Nie czekałam na dziewczyny, ale one mnie dogoniły.
-Przepraszamy Cię Rose.. - Powiedziała Alice.
-Dajcie spokój. Jestem w świetnym humorze, więc Wam wybaczam. - Powiedziałam z uśmiechem na ustach.
-Uff. - Powiedziała Emily i się przytuliłyśmy.
Wróciłyśmy razem i znów poszłyśmy przez park.
Kupiłam sobie wreszcie tego tak długo oczekiwanego loda.
Gdy doszłam do domu to się zawiodłam.
Na podjeździe stał samochód ciotki Amy, której nienawidzę.
Gdy tylko weszłam do domu....

_____________________________
Hej ; * Rozdział miał być wczoraj, ale nie miałam jak napisać, bo kuzynka przyszła na neta i siedziała dwie godziny xD
Co u Was ?
Podoba się rozdział ?
Do Kai :
Wzięłam sobie twoją radę do serca, ale nie wiem czy mi wychodzi xD
napisz mi czy tak czy nie ;)
Tu macie mojego ask'a : http://ask.fm/Mysia00
Odpowiadam na zwykłe pytania, na stwierdzenia, a nawet na hejty xD
Więc zapraszam xD
To chyba tyle ; )
Nie wiem czy wyszedł mi rozdział..
Oceńcie sami ; * 

3 komentarze:

  1. ZGADŁAM!!! :D
    Tym razem nie wiem co mogło być dalej, bo twoja wyobraźnia jest WIELKA...
    Cudowne *-* Larry <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Super Hazza I Louis razem! Ale fajnie xd

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnyy jest ;) oj Horanek zazdrosny ;D

    OdpowiedzUsuń