niedziela, 11 sierpnia 2013

Rozdział 1.

Przywitałam się z nimi i ruszyłyśmy do szkoły.
Nie było bardzo daleko tylko jakieś piętnaście minut drogi. 
Lekcje zaczynały nam się dopiero za 45 minut, więc przeszłyśmy przez park i kupiłyśmy sobie gofry.
-Już widzę minę dyrektora jak zobaczy nas z goframi. - Odezwała się Alice.
-Ej no coś ty ! Przecież gofry za chwilę zjemy to jeszcze lody kupimy. - Powiedziałam i się zaśmiałyśmy.
Z resztą i tak zrobiłyśmy.
Nie spóźniłyśmy się nawet na lekcje tylko byłyśmy przed czasem. 
W czasie gdy my siedziałyśmy pod klasą i jadłyśmy te lody to inni się wygłupiali. 
W pewnym momencie podbiegł do mnie Niall.
-Cześć. - Powiedział, po czym dał mi buziaka w policzek i zabrałam mi loda.
 -Ej ! 
Tego to się nie spodziewałam.
Przecież jeszcze wczoraj zachowywał się normalnie.
Tak w ogóle jakoś dziwnie się zrobiło w naszej szkole. 
Wczoraj mieliśmy rozpoczęcie, dyrektor się rozgadał i spędziliśmy w auli dwie godziny, a później wychowawcy rozdali każdemu plan lekcji i do widzenia.
Tak, więc dzisiaj przyszliśmy dopiero na lekcje. 
Ale było dość fajnie.
Chociaż wczoraj się wkurzyłam, że kazali nam przyjść wcześnie i nie było lekcji.
Byłam wkurzona na Niall'a i na moje przyjaciółki.
Tamten zabrał mi loda, Em poszła do Zayn'a, a Alice zarywała do Liam'a.
Zostałam sama, więc postanowiłam wejść z telefonu na tt.
Gdy tylko go włączyłam to zauważyłam, że mam sms'a.
To Niall.
Nie wiem skąd mam mój numer.
Napisał : 
'Przepraszam za tego loda.. ; ) Odkupię Ci jak tylko pójdziesz ze mną na spacer po szkole. ; )' 
Sms niby normalny, a jednak ucieszył. 
Uśmiechnęłam się i spojrzałam w jego stronę. 
Patrzył na mnie. Również się uśmiechał.
Napisałam : 
'No nie wiem.. A twoi koledzy ? Co na to powiedzą ? ' 
Odpisał :
'Nie daj się prosić.' 
Kiwnęłam mu tylko głową na tak i weszliśmy do klasy.
Ja weszłam ostatnia jak zwykle i nie było już miejsc.
No oprócz tego obok Niall'a.
Musiałam się przełamać i tam usiąść.
Alice siedziała z Liam'em, więc ona odpadała.. 
Em też źle się zachowała zostawiając mnie tak i siadając z Zayn'em.
Pierwsza lekcja to biologia. 
To była najgorsza lekcja w historii ludzkości.
Niall nie mógł oderwać ode mnie wzroku i na dodatek przysunął swoje krzesło tak blisko mojego, że bardzo czułam jego perfumy.
Oczywiście ładnie pachniał, ale bez przesady.
Nie mogłam się skupić.
Nie pisaliśmy nic, bo był nowy nauczyciel i musiał nam o sobie opowiedzieć i zeszła cała lekcja.
Po czwartej lekcji mieliśmy przerwę na lunch.
Usiadłam z dziewczynami, bo wreszcie nie kleiły się tak do tych chłopaków.
Śmiałyśmy się w najlepsze gdy nagle zadzwoniła do mnie mama.
Wcześniej napisałam jej, że po szkole idę na spacer z przyjaciółmi, ale ona musiała wszystko zepsuć.
Powiedziała mi, że idziemy na obiad z jej znajomymi i mam zrezygnować z tego spaceru. 
Napisałam o tym Niall'owi i widać było, że się zawiódł.
Postanowiłam, że przełożymy to na jutro.
Oczywiście się zgodził.
Reszta lekcji minęła normalnie.
Było trzech nowych nauczycieli ; od biologii (to już wiecie), od chemii i od w-f ' u.
Do domu wróciłam autobusem.
Musiałam wziąć szybki prysznic i się ładnie ubrać, a miałam na to tylko pół godziny.
Ubrałam się w czarną zwykłą sukienkę bez ramiączek i szpilki (tak umiem w nich już chodzić xD) <klik>
Buty też były czarne.
Znów się lekko umalowałam i byłam gotowa. 
Włosy rozczesałam i zostawiłam je rozpuszczone.
Nałożyłam jeszcze naszyjnik i kolczyki, po czym zeszłam na dół.
Musiałam się jeszcze wracać po małą torebkę.
Schowałam do niej chusteczki nawilżające, telefon i tusz do rzęs, i ponownie zeszłam na dół.
Mieliśmy w końcu jeszcze czekać godzinę na ojca.. Grr.
Wsiedliśmy wszyscy do samochodu i pojechaliśmy do jakiejś restauracji, w której nigdy nie byłam.
Najgorsze było to, że znajomi mamy to rodzice Louis'a. Chłopaka z mojej klasy.
Po obiedzie, a właściwie to kolacji, bo była już 18 postanowiłam wyciągnąć Lou na taras, na którym była ławka.
Chciałam się z nim po prostu zaprzyjaźnić i mi to dobrze wyszło.
Opowiedział mi o sobie. 
Powierzył mi swoje sekrety, a ja jemu swoje.
-Chcesz o czymś pogadać ? - Zapytał mnie gdy usiedliśmy na ławce.
-Ehm.. Chciałam Cię lepiej poznać.. 
-To może Ci coś opowiem o sobie ? 
-No okey.
-To może od początku. Pamiętam Cię z podstawówki.. Nie spodziewałem się, że znów będziemy w tej samej klasie. Wydajesz się być bardzo miła. Chciałem od dłuższego czasu Cię poznać, ale jakoś nie było okazji.. Jestem bi.. Kocham Harry'ego.. 
-Co ?! - Zdziwiłam się.
-No tak jakoś.. Wyszło.
-Nie spodziewałam się, że ktoś.. Taki jak ty ..
-Taki.. Popularny ? No wiem, że dziwne.. Też się dziwnie z tym czuję, ale Harry też jest.. Tyle, że on nie wie, że ja wiem..
-A skąd wiesz ?
-Kiedyś jak siedział na czacie i poszedł na chwilę do łazienki to sprawdziłem z kim i o czym pisał. Powiedział o tym jakiejś dziewczynie..
-Wow.. Jak miałam 14 lat to całowałam się z dziewczyną..
-Serio ? Po Tobie bym się nie spodziewał.
-No wiem.
Zaśmialiśmy się oboje.
W pewnym momencie zadrżałam.
Nie zauważyłam, że jest już tak późno i zimno.
-Zimno Ci ? - Zapytał Lou.
-Troszeczkę.
-Masz. - Powiedział, po czym zdjął swoją marynarkę i założył mi na ramiona.
-Dzięki. Oddam Ci jak będziemy odjeżdżać.
-Daj spokój. Przynieś ją jutro do szkoły i tam mi oddasz.
-No dobrze.
W tej chwili nasze rodziny wyszły z restauracji i musieliśmy jechać.
Na pożegnanie Lou mnie przytulił i dał mi buziaka, po czym poszedł do samochodu.


**Następnego dnia**
Wstałam bardzo późno.
Moja mama musiała wyjść wcześniej do pracy i miałam tylko 10 minut na ubranie się i zjedzenie śniadania.
Do tego nie odrobiłam lekcji. Oj.
Pospiesznie wyciągnęłam z szafy rurki, koszulkę i sweter, po czym poszłam do łazienki się ubrać. <klik>
Zrobiłam lekki makijaż, rozczesałam włosy i spięłam je w koka, po czym wzięłam plecak i zeszłam na dół.
Jak na złość zapomniałam go przepakować i musiałam się wracać.
Do tego musiałam jeszcze wziąć okulary, bo na nieszczęście soczewki wpadły mi do umywalki.
Zjadłam w pośpiechu śniadanie, nałożyłam buty, wzięłam marynarkę Lou i byłam gotowa.
Do szkoły pobiegłam.
Na szczęście zdążyłam.
Lekcja miała się zacząć dopiero za 15 minut.
Od razu podeszłam do Lou.
-Cześć. - Powiedziałam.
-O hej Rose.
-Oddaję marynarkę. Dzięki wielkie. - Powiedziałam, po czym dałam mu buziaka w policzek.
Zauważyłam, że Harry i Niall patrzą na nas wrogo.
Nie podobało mi się to za bardzo.
Odeszłam od Lou i podeszłam szybko do Niall'a.
-Chciałeś iść na te lody.. To dzisiaj po szkole ? - Zagadałam.
-O.. A nie dzisiaj nie spotykasz się ze swoim chłopakiem ? - Zapytał z wściekłością.
-Nic nie rozumiesz ! To nie jest mój chłopak..
-Jeśli chcesz iść z nim na randkę to nie kłam, że spotykacie się ze znajomą twojej mamy..
Po tych słowach chciało mi się płakać.
Pobiegłam szybko do łazienki.
Usiadłam na podłodze opierając się o ścianę i zaczęłam płakać.
Nie zważałam na to, że za chwilę ma być lekcja.
Teraz miałam to w dupie.
Łzy leciały po moich policzkach, ale nawet nie chciało mi się ich wycierać.
Nagle do łazienki wszedł ....

________________________
Hej ; *
Na początek coś ważnego..
Wiem, że nie każdy jest Larry Sipper, ale tutaj głównie będzie o Rose i Niall'u, więc nie macie się czego obawiać.
Oczywiście będą czasem sceny tylko i wyłącznie o Larry'm, ale to tylko czasem ; ) Jak będzie taka potrzeba xD
A teraz pytanie..
Chcecie, żeby rozdziały były tak długie jak w normalnej książce ?
Jeśli tak to napiszcie mi w komentarzu ; ) 

4 komentarze:

  1. Cudny *-* Obstawiam, że Harry bądź Lou, ale bardziej Hazz.

    OdpowiedzUsuń
  2. super ze taki dlugi ^^
    drobna uwaga - powinnas mniej skupiac sie na rzeczach drugoplanowych a bardziej rozpisac sie pod czas konkretnych sytuacji :)

    OdpowiedzUsuń