piątek, 14 marca 2014

Rozdział 20.

Zayn poszedł ze mną do cukierni i odprowadził pod szkołę. Szybko jednak uciekł, bo zobaczyło go stado fanek.
Ja czekałam na Fabiana sama. Po pięciu minutach przyjechał. Otworzył mi drzwi i czułam się bardzo nieswojo. 
-Potrafię jeszcze otwierać drzwi. - powiedziałam poirytowana.
-Jesteś księżniczką.
-Tsaa.. Wmawiaj sobie. 
-Nie mam czego sobie wmawiać. Przecież nią jesteś. 
-Fabian.. Nie jestem księżniczką. To wszystko to jakiś durny sen. Za chwilę do pokoju wejdzie mama i mnie obudzi. I znów zobaczę całą moją rodzinę i przyjaciół. - sama nie wierzyłam w to co mówię, więc  nie zdziwiłam się gdy Fabian spojrzał na mnie jak na wariatkę.
-Nie patrz tak na mnie tylko na drogę. Chcesz zabić 'księżniczkę' ? - zapytałam z naciskiem na księżniczkę.
-Nie, nie chcę. Twój ojciec, by zabił mnie.
-Mój ojciec Cię przecież nie zna. 
-Rose.. Skończ z tym, okey ? 
-Przepraszam bardzo, że Cię denerwuję, ale mam Was wszystkich dość. Nie dość, że z dnia na dzień muszę wszystko zmieniać to jeszcze nie mogę się z nim widywać ! 
Fabian nagle przyspieszył.
-Co ty robisz ? Nie jedź tak szybko. - powiedziałam przestraszona.
-Wiesz co ?! Mam dość tych Twoich humorków. Wożę Cię dopiero drugi raz, ale już Cię nie lubię. Przestań być divą i się nie drzyj. Dowiozę Cię szybciej do pałacu i będę miał spokój. Więc się lepiej zamknij i siedź spokojnie. - Fabian cały poczerwieniał.
Postanowiłam się już w ogóle nie odzywać. Wyjęłam telefon i weszłam na facebook'a.
Zobaczyłam wiadomość od Alice, więc od razu ją odczytałam. Pisała kiedy mogą do mnie wpaść. Odpisałam, że oczywiście jak mój ojciec wyjedzie to robimy piżama party. Kate jakoś się przekona. Ona przekona Williama i wszystko będzie dobrze. A ojciec nie musi wiedzieć.

Kiedy byliśmy już w pałacu od razu zamknęłam się w pokoju. 
Nie chciałam z nikim rozmawiać tym bardziej, że Fabian mógł powiedzieć jakie odstawiam cyrki.
Wyjęłam z torebki niedokończonego skręta i zapalniczkę, po czym schowałam się w łazience. 
Zapaliłam skręta i się mocno zaciągnęłam. 
Dzięki temu się mocno wyluzowałam. Gdy wypaliłam całego musiałam trochę przewietrzyć. 
Otworzyłam okno i popsikałam odświeżaczem powietrza. Po chwili nie było nic czuć, więc zamknęłam okno i wyszłam z łazienki.
W pokoju rozłożyłam na biurku książki i zeszyty i zaczęłam odrabiać lekcje.
Do wieczora zeszło mi z odrabianiem i z nauczeniem się wszystkiego. 
Zeszłam na kolację, ale szybko straciłam apetyt, bo ojciec zaczął coś mówić, że Fabian powinien po mnie jeździć wcześniej, żebym nie musiała na niego długo czekać tak jak dzisiaj, bo coś mi się może stać.
Już to widzę co mi się stanie. Przecież nikt nie planuje zamachu na mnie. 
Wróciłam do pokoju, wzięłam piżamę i ruszyłam do łazienki. 
Wzięłam szybki prysznic i ubrana w piżamę położyłam się do łóżka. 
Niespodziewanie zadzwonił Niall.
-Cześć. Fajnie, że dzwonisz. - powiedziałam. Na moją twarz od razu wkradł się uśmiech.
-Cześć. Co u Ciebie słychać ? Zayn mówił, że Cię spotkał w parku.
-Ach, tak. Czekałam na Fabiana. 
-Kto to Fabian ?? - zapytał Niall podejrzliwym głosem.
-Mój kierowca i ochroniarz. Nie martw się. To tylko przystojny i umięśniony chłopak, który wozi mnie wszędzie gdzie chcę. 
-Hahahaha. Sława Ci do głowy uderza. - zaśmiał się Niall.
-Nie. Wolałam być tą zwykłą dziewczyną. Chcę się z Tobą zobaczyć. 
-To wpadaj. 
-Nie mogę. Dobrze wiesz, że znajdą mnie wszędzie. Ojciec niedługo wyjeżdża. Spotykam się z dziewczynami ze starej szkoły, więc dla Ciebie też znajdę czas. 
-Nie wiem czy ja go znajdę dla Ciebie. - powiedział smutno.
-Ale czemu ? Coś się stało ?
-Próby, próby i jeszcze raz próby. Za kilka miesięcy rozpoczynamy trasę. Nie dają nam w ogóle spokoju. Mamy dużo czasu, ale jest jeszcze nagrywanie nowych kawałków na płytę. Więc kiedy wyjeżdża ? 
-Za dwa tygodnie. 
-Okey. Spotkamy się standardowo u mnie ? 
-Tak. A może w hotelu ? Nie byłoby lepiej ? 
-W hotelu Cię rozpoznają i szybko dotrze to do Twojego ojca. 
-To może wyjazd za granicę ?? 
-Odpada. Muszę być cały czas w Londynie. Ale wiesz mam przecież własne mieszkanie. Z chłopakami mieszkam prawie codziennie, więc tam trzeba troszkę posprzątać, ale jakoś to ogarnę. 
-Zapomniałam o tym mieszkaniu. To przyjedziesz po mnie okey ? Będę czekać gdzieś w parku czy coś. 
-Dobrze, kochanie. Dla Ciebie wszystko. I nie podrywaj tego chłopaka. 
-Nie martw się. Kocham tylko Ciebie. - nagle usłyszałam kroki na korytarzu - wiesz.. Muszę kończyć, bo ktoś tu idzie. Kocham Cię. 
Rozłączyłam się, a chwil później do pokoju wszedł William.
Wsunęłam się pod kołdrę i się do niego nie odzywałam. 
Usiadł obok mnie na łóżku, zastanawiał się chwilę nad czymś, po czym powiedział :
-Przepraszam Cię za ojca. Wiem, że kochasz tego chłopaka. 
Do moich oczu napłynęły łzy, a po chwili pojawiły się na policzkach.
-To on powinien przeprosić, a nie Ty. Niech sam tu przyjdzie i niech pozwoli mi się spotykać z Niall'em.
-Dobrze wiesz, że on nie zmieni zdania co do tego chłopaka. 
-Nie możesz mówić normalnie jego imienia tylko cały czas 'tego chłopaka' ? 
-Nie płacz. Wiesz, że on Cię kocha. 
-No właśnie nie wiem ! Od początku mojego pobytu, ani razu mi tego nie powiedział ! On myśli, że jak czasem zje ze mną kolację i jeszcze będzie mi dogadywał to ja będę go kochać ?! To się myli. To wszystko jest jakieś popieprzone. Wolałabym już umrzeć niż mieszkać tutaj !
-Rose.. Wiem, że to trudne..
-Nie baw się w psychologa. Nie mam ochoty z Wami rozmawiać. Wyjdź i zamknij drzwi. 
Will wyszedł, a ja doszłam do drzwi i zamknęłam je na klucz. 
Na stoliku stał pusty szklany wazon, więc wzięłam go i z wściekłości rozbiłam o ścianę. 
Wazon się potłukł i kawałki szkła upadły na ziemię, a ja razem z nimi. Jeden kawałek wbił mi się w kolano, ale mnie to nie obchodziło. Chciałam się wykrwawić. Na szelki wypadek otworzyłam drzwi, żeby nie musieli ich wyważać. Po chwili zemdlałam.................

_______________________________________
Heeej <3 
Co u Was słychać ?? ; ) 
Dziękuję za 2 komentarze pod poprzednim rozdziałem ;) 
Bardzo się cieszę, że ktoś to w ogóle czyta i komentuje ;)
Mam jednak nadzieję, że pod tym rozdziałem będzie więcej komentarzy ; ) 
Zapraszam na moje inne blogi. 
Jeśli podoba Ci się rozdział to skomentuj. Przyjmuję nawet najgorszą krytykę ;* 
Kolejny rozdział pojawi się jeśli będzie więcej komentarzy ;) 
Cześć. <3 ;*

2 komentarze: