Na łóżku siedziała Emma i grzebała w moim laptopie.
Gdy tylko mnie zobaczyła od razu odłożyła go na miejsce i wybiegła z pokoju nawet się nie tłumacząc.
Oczywiście sprawdziłam co robiła.
Napisała do Niall'a (ode mnie z fb), że nie chcę już go widzieć na oczy.
Zaczęłam płakać.
Chciałam już coś napisać, ale było za późno.
Niall już odpisał, że jednak Emma mówiła prawdę i ja go w kółko okłamuję.
Miałam ochotę ją zabić.
Poćwiartować i zakopać.
Nie chciało mi się w to wszystko wierzyć.
Niby jest taka święta !
Kurwa.
Wyłączyłam laptopa, po czym położyłam się na łóżku i nakryłam się kołdrą.
Szybko usnęłam.
**Następnego dnia**
Obudził mnie jak zwykle mój 'przyjaciel' budzik.
Dzisiaj sobota. Nareszcie ; )
Wstałam z łóżka ociągając się.
Była dopiero 10.
Tak 'dopiero' xD. Dla mnie to jest godzina, o której zwykle lubię wstawać. Chociaż lepiej wstawać o 12.
Od razu skierowałam się do łazienki. Gdy spojrzałam w lustro to się przestraszyłam.
Oczy miałam podpuchnięte, włosy potargane. Byłam cała straszna..
W nocy nie spałam za dobrze, bo miałam koszmary i budziłam się z płaczem.
Fakt, że już więcej Niall się do mnie nie odezwie przerastał mnie.
Ogarnęłam się trochę i ubrałam, po czym wzięłam się za sprzątanie.
Włączyłam głośno muzykę.
Nie chciałam, żeby ktokolwiek mi przeszkadzał.
Trochę mi zeszło ze sprzątaniem.
Nie jadłam nic i nawet nikt się mną nie zainteresował.
Rodzice byli w pracy, a Emma poszła gdzieś z Niall'em.
Widziałam ich przez okno.
Mój brat też gdzieś wyszedł i napisał sms'a, że zamknął na klucz dom.
On wie, że jeśli mam włączoną głośno muzykę to ma nie przeszkadzać, a jak wychodzi to zakluczyć dom.
W takim razie jestem sama.
Dokończyłam sprzątać i postanowiłam wziąć prysznic.
Jeszcze zaniosłam wszystkie brudne ciuchy do pralni i poszłam do łazienki.
Rozebrałam się, po czym weszłam pod prysznic.
Woda była bardzo ciepłą. Wręcz gorąca.
Lekki strumień spływał po moich plecach.
Gdy wyszłam z pod prysznica, dokładnie się wytarłam i owinęłam się ręcznikiem.
Później wyjęłam apteczkę i żyletkę.
Poszłam jeszcze do pokoju i ze skrytki wyjęłam paczkę fajek.
Usiadłam w łazience na podłodze i oparłam się o ścianę.
Zapaliłam fajkę i się zaciągnęłam, po czym przejechałam żyletką po udzie.
Zaczęła lecieć krew. Było cicho. Słyszałam tylko mój ciężki oddech.
Zrobiłam jeszcze jedną ranę.
I jeszcze i jeszcze..
W końcu było ich nie wiem ile.
Krew spływała mi po nogach.
Nagle usłyszałam, że ktoś wchodzi do domu.
Dokończony już papieros leżał na podłodze, w łazience było czuć dym.
Musiałam przewietrzyć.
Tusz miałam rozmazany już po kąpieli, a doszły do tego jeszcze łzy.
Wstałam szybko i otworzyłam okno.
Na podłogę spływała krew.
Próbowałam zrobić coś, żeby nie było czuć tego dymu.
Nagle do mojej łazienki weszła Emma.
Odwróciłam się w jej stronę.
Patrzyła na mnie przestraszona.
Chciała już podejść, ale ja jej nie pozwoliłam.
-Odejdź. - Szepnęłam.
-Przepraszam...
-Odejdź ! - Tym razem krzyknęłam zalewając się łzami.
Wybiegła z łazienki, a później z pokoju.
Weszła do siebie, a później usłyszałam, że do kogoś zadzwoniła.
-Louis ty musisz tu przyjechać ! Ona się pocięła ! Jest cała we krwi ! - Emma krzyczała do swojego telefonu.
Przez ścianę wszystko słyszałam.
Po chwili się uspokoiła, powiedziała 'okey'.
Ja nadal siedziałam na podłodze, ale tym razem przemywałam ranę wodą utlenioną.
Gdy nogi miałam już czyste, a rany przemyte obwiązałam nogi bandażem by nie było nic widać.
Apteczkę sprzątnęłam i włożyłam do szafki. Fajkę zawinęłam w papier i wyrzuciłam do kosza.
Posprzątałam podłogę i wszystko było okey.
Tylko, że po chwili wkroczył Lou.
-Czego tu chcesz ? - Zapytałam nadal płacząc.
-Poco ?
Podszedł do mnie i mnie mocno przytulił, po czym do łazienki wszedł...
______________________
Hej : )
Dzisiaj taki smutny :cc
jak się Wam podoba ? Wiem, że dawno nie dodawałam i może już zapomnieliście o czym to w ogóle jest, ale zawsze możecie przeczytać jeszcze raz ; *
Już ponad miesiąc nic nie dodałam, a dzisiaj mam wenę i musiałam napisać xD
To chyba tylee : )
Jeśli będą komentarze no to kolejny będzie za tydzień ; )
Bo uwierzcie, że ja tak sama z siebie weny nie mam..
Pomagają mi wasze komentarze, bo mnie motywują ; )
Liczę na wieeeleee kom pod tym rozdziałem chodź za ciekawy nie jest chyba ; )
**Następnego dnia**
Obudził mnie jak zwykle mój 'przyjaciel' budzik.
Dzisiaj sobota. Nareszcie ; )
Wstałam z łóżka ociągając się.
Była dopiero 10.
Tak 'dopiero' xD. Dla mnie to jest godzina, o której zwykle lubię wstawać. Chociaż lepiej wstawać o 12.
Od razu skierowałam się do łazienki. Gdy spojrzałam w lustro to się przestraszyłam.
Oczy miałam podpuchnięte, włosy potargane. Byłam cała straszna..
W nocy nie spałam za dobrze, bo miałam koszmary i budziłam się z płaczem.
Fakt, że już więcej Niall się do mnie nie odezwie przerastał mnie.
Ogarnęłam się trochę i ubrałam, po czym wzięłam się za sprzątanie.
Włączyłam głośno muzykę.
Nie chciałam, żeby ktokolwiek mi przeszkadzał.
Trochę mi zeszło ze sprzątaniem.
Nie jadłam nic i nawet nikt się mną nie zainteresował.
Rodzice byli w pracy, a Emma poszła gdzieś z Niall'em.
Widziałam ich przez okno.
Mój brat też gdzieś wyszedł i napisał sms'a, że zamknął na klucz dom.
On wie, że jeśli mam włączoną głośno muzykę to ma nie przeszkadzać, a jak wychodzi to zakluczyć dom.
W takim razie jestem sama.
Dokończyłam sprzątać i postanowiłam wziąć prysznic.
Jeszcze zaniosłam wszystkie brudne ciuchy do pralni i poszłam do łazienki.
Rozebrałam się, po czym weszłam pod prysznic.
Woda była bardzo ciepłą. Wręcz gorąca.
Lekki strumień spływał po moich plecach.
Gdy wyszłam z pod prysznica, dokładnie się wytarłam i owinęłam się ręcznikiem.
Później wyjęłam apteczkę i żyletkę.
Poszłam jeszcze do pokoju i ze skrytki wyjęłam paczkę fajek.
Usiadłam w łazience na podłodze i oparłam się o ścianę.
Zapaliłam fajkę i się zaciągnęłam, po czym przejechałam żyletką po udzie.
Zaczęła lecieć krew. Było cicho. Słyszałam tylko mój ciężki oddech.
Zrobiłam jeszcze jedną ranę.
I jeszcze i jeszcze..
W końcu było ich nie wiem ile.
Krew spływała mi po nogach.
Nagle usłyszałam, że ktoś wchodzi do domu.
Dokończony już papieros leżał na podłodze, w łazience było czuć dym.
Musiałam przewietrzyć.
Tusz miałam rozmazany już po kąpieli, a doszły do tego jeszcze łzy.
Wstałam szybko i otworzyłam okno.
Na podłogę spływała krew.
Próbowałam zrobić coś, żeby nie było czuć tego dymu.
Nagle do mojej łazienki weszła Emma.
Odwróciłam się w jej stronę.
Patrzyła na mnie przestraszona.
Chciała już podejść, ale ja jej nie pozwoliłam.
-Odejdź. - Szepnęłam.
-Przepraszam...
-Odejdź ! - Tym razem krzyknęłam zalewając się łzami.
Wybiegła z łazienki, a później z pokoju.
Weszła do siebie, a później usłyszałam, że do kogoś zadzwoniła.
-Louis ty musisz tu przyjechać ! Ona się pocięła ! Jest cała we krwi ! - Emma krzyczała do swojego telefonu.
Przez ścianę wszystko słyszałam.
Po chwili się uspokoiła, powiedziała 'okey'.
Ja nadal siedziałam na podłodze, ale tym razem przemywałam ranę wodą utlenioną.
Gdy nogi miałam już czyste, a rany przemyte obwiązałam nogi bandażem by nie było nic widać.
Apteczkę sprzątnęłam i włożyłam do szafki. Fajkę zawinęłam w papier i wyrzuciłam do kosza.
Posprzątałam podłogę i wszystko było okey.
Tylko, że po chwili wkroczył Lou.
-Czego tu chcesz ? - Zapytałam nadal płacząc.
-Poco ?
Podszedł do mnie i mnie mocno przytulił, po czym do łazienki wszedł...
______________________
Hej : )
Dzisiaj taki smutny :cc
jak się Wam podoba ? Wiem, że dawno nie dodawałam i może już zapomnieliście o czym to w ogóle jest, ale zawsze możecie przeczytać jeszcze raz ; *
Już ponad miesiąc nic nie dodałam, a dzisiaj mam wenę i musiałam napisać xD
To chyba tylee : )
Jeśli będą komentarze no to kolejny będzie za tydzień ; )
Bo uwierzcie, że ja tak sama z siebie weny nie mam..
Pomagają mi wasze komentarze, bo mnie motywują ; )
Liczę na wieeeleee kom pod tym rozdziałem chodź za ciekawy nie jest chyba ; )
bardzo mi się podoba!
OdpowiedzUsuńBłagam nie zostawiaj nas na tak długo już nigdy!!!
MOTYWACJA! MOTYWACJA! MOTYWACJA! :D
Czekam na NN :*
Świetny bardzo podoba mi się to opowiadanie i z niecierpliwością czekam na nn <3 ;)
OdpowiedzUsuń