sobota, 12 października 2013

Rozdział 7.

... mój brat.
Widać było, że jest przestraszony.
Spojrzał na moje zabandażowane nogi. 
Na prośbę Lou poszedł do swojego pokoju.
Był cały blady. Chyba nigdy nie chciałby, żeby coś mi się stało.
-Kochana.. Ubierz się. Wtedy porozmawiamy. - powiedział i poszedł na chwilę do pokoju, po czym przyniósł z niego czystą bieliznę, dresy i luźny podkoszulek.
Nawet nie pozwolił mi przymknąć drzwi do łazienki.
Nie byłam skrępowana gdy widział mnie nagą.
Wiedziałam, że on ma chłopaka. Nie obchodziło mnie czy zobaczy mnie nago czy w ubraniu.
Równie dobrze mogłabym z nim tak rozmawiać.


**Oczami Lou**
Nie chciałem by ona zamknęła te drzwi.
Nie dlatego, że chciałem zobaczyć ją nagą lecz dlatego, że się o nią cholernie boję.
Chodziliśmy ze sobą przez tyle lat do szkoły. Dopiero niedawno zaczęliśmy się przyjaźnić, ale dużo dla mnie znaczy.
Kocham ją jak młodszą siostrę.


**Oczami Rose**
Gdy się ubrałam i wyszłam z łazienki usiadłam na łóżku obok Lou.
Było tak cicho. Wydawało mi się, że on nie chce ze mną rozmawiać i, że to mnie ominie, ale musiał się w końcu odezwać.
-Czemu ? - zapytał. Spojrzałam mu prosto w oczy. miał w nich łzy. Widać było, że cierpi.
-Czemu ? - ponowił pytanie.
Przez dłuższą chwilę zastanawiałam się nad tym. Czemu ja w ogóle to zrobiłam ?
-A co byś zrobił gdybyś zobaczył Harry'ego z kimś innym ? Lub gdyby jedna z bliskich Ci osób zniszczyłaby to co jest pomiędzy Wami ? - zaczęłam płakać. Łzy same wydobywały się z moich oczu.
Nagle zaczęło kręcić mi się w głowie. Przypomniało mi się jak Niall był tu dzisiaj rano i jak wychodził razem z moją 'kochaną' kuzyneczką.
Nie wytrzymałam. Zaczęłam bardziej płakać.
Zrobiło mi się zimno. Lou widząc to wziął koc, który leżał za nami i mnie nim okrył. Do tego jeszcze mnie przytulił.
-Połóż się. Musisz chwilę odpocząć. - powiedział.
-Powiesz Niall'owi, że muszę z nim pogadać, proszę ?
-Dobrze. Pogadam z nim.
-Dziękuję.
-Nie ma za co, księżniczko. - pocałował mnie w czoło i dobrze okrył kocem, po czym wyszedł.
Leżałam teraz sama podczas gdy mogłam gdzieś siedzieć i całować Niall'a.
Jestem mięczakiem. - to było ostatnie co pomyślałam przed zaśnięciem.

♥ ♥ ♥

Obudziłam się dopiero wieczorem. Było po 18.
Spojrzałam na telefon. Dużo nieodebranych połączeń od 'Niall <3' i kilka wiadomości.
Od razu się uśmiechnęłam.
Miałam nadzieję, że nasz pocałunek choć trochę dla niego znaczył.
Podniosłam się w końcu z łóżka, narzuciłam na siebie bluzę i zeszłam na dół.
Z kuchni dobiegały głosy.
Stanęłam przy wejściu za ścianą i próbowałam podsłuchać.
-Posłuchaj Emma.. Wydawało mi się, że jesteś fajna i zostaniemy przyjaciółmi. Nie rozumiem jak mogłaś jej to zrobić. Louis powiedział mi co ona sobie zrobiła.. Mogłem Cię znienawidzić, ale nie. Nie chcę mieć wrogów. Tylko wiedz, że będziesz się musiała bardzo postarać jeśli chcesz się ze mną przyjaźnić, bo nie wiem czy Ci ponownie zaufam. Także koniec. my się tylko kumplujemy. A teraz pozwól, że pójdę do Rose, bo pewnie siedzi sama.
To był Niall. Słysząc, że zbliża się do drzwi szybko wbiegłam na górę i skierowałam się do mojego pokoju.
Położyłam się na łóżku nakryłam ponownie kocem i udawałam, że robię coś na telefonie.
W pokoju było ciemno. Nie widziałam kiedy drzwi się otworzyły, ale usłyszałam lekkie skrzypnięcie i przekleństwo Niall'a.
-One tak zawsze. - powiedziałam, a Niall się wystraszył.
-Myślałem, że śpisz.
-Skądże.
-Chyba nie chcesz mnie widzieć.
-Skąd ta pewność?
-Hmm.. Słyszę to w twoim głosie.
-Ale nie widzisz po oczach.

**Niall**
-Nie wiem czy potrafię spojrzeć w twoje oczy. - powiedziałem.
Ona zapaliła lampkę, która stała na szafce nocnej.
-Teraz masz okazję.
Nie mogłem tego znieść i wreszcie wpatrzyłem się w jej piękne tęczówki. Tym razem pozbawione blasku. Było w nich widać ból, tęsknotę i łzy.
Podszedłem bliżej. Nachyliłem się nad nią i ją pocałowałem.
Swoje ręce owinęła wokół mojej szyi, by bardziej mnie do siebie przyciągnąć.
Pocałunek był długi i się nie kończył. W końcu Rose zaczęła rozpinać moją koszulę.
Gdy się z tym uporała całkowicie ją zdjąłem.
Na chwilę oderwałem się od niej by zaczerpnąć powietrza. Później znów wpiłem się w jej usta.
Moje pocałunki schodziły coraz niżej. Całowałem ją po szyi. W jednym miejscu zacząłem ssać jej skórę, by pozostawić po sobie pamiątkę na kilka dni.
Rose wydała z siebie cichy jęk.
Wtedy do jej pokoju wparowała.....


__________________________________
Hej ; ) Jak się podoba ?
Wszystko się wyjaśniło. xD Ja lubię takie wesołe historie. ; ]
Nienawidzę pisać smutnym rozdziałów, ale czasem trzeba namieszać, żeby Wam się nie znudziło.
Mam teraz prośbę do jednej z Was :  Kai Horan. Bo jest taka sprawa, że jeden blog usunęłaś, a na drugiego nie da się wejść chociaż nadal istnieje. ;cc A ja lubiłam czytać twoje opowiadania ;cc
Mogłabyś mi powiedzieć  czemu tak jest, a jeśli masz jakiegoś nowego to podać mi link ? ; )
Byłabym baaardzo wdzięczna ;*
Jeśli będzie parę komentarzy motywacyjnych to napiszę nowy rozdział nawet jutro xD 

4 komentarze:

  1. Bardzo fajny rozdział, kiedy będzie następny?

    OdpowiedzUsuń
  2. jaki cudny rozdział! *o*
    I ta scena pod koniec....

    nie, nic. xDD

    wiec jak na razie nie mam żadnego bloga, a tamten mam ustawiony tylko dla mnie, bo nie ma sensu, żeby go ktoś czytał skoro jest niedokończony ;p
    ale tak jak obiecałam! jak tylko jakiegoś założę, ty dostaniesz linka jako pierwsza :D

    pozdrawiam i życzę weny ;) xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Dawno mnie tu nie było. Przepraszam, ale komputer jest zepsuty i musiałam zabrać laptopa od babci, ale teraz będę regularnie wchodzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam. Niesamowity i to bardzo. Louis jest świetnym przyjacielem

      Usuń