poniedziałek, 6 stycznia 2014

Rozdział 16.

Ten sam mężczyzna, który mnie przywiózł, zaprowadził mnie do mojego nowego pokoju.
Najpierw pokazał mi parter i pierwsze piętro, a później weszliśmy na drugie.
Później poszliśmy na koniec korytarza i zatrzymaliśmy się przed podwójnymi brązowymi drzwiami.
Proszę wejść. Wszystkie rzeczy już na panią czekają.
-Ale jak to ? Tak szybko ? 
-Tak. 
-Ale wszystko ? 
-Tak. Nasi ludzie już to wnieśli. Proszę zająć się sobą. Ma pani półtorej godziny do kolacji. Później przyjdzie po panią Alex jedna z gospoś.
-Dobrze. Dziękuję. 
Wcisnął mi jeszcze klucz od pokoju i odszedł.
Drzwi pospiesznie otworzyłam i z moją jedną walizką weszłam do środka.
Pokój był śliczny. Kolory ścian to szary i biały. Podobało mi się, bo było bardzo dopasowane.
Duże okna z zasłonami, białe duże łóżko, a przy nim szafka nocna, na której stała lampka. Panele również białe. Do tego biała komoda, nad którą wisi lustro. 
Po drugiej stronie pokoju stolik, krzesło i większe lustro. Były jeszcze jedne białe drzwi. Otworzyłam je pospiesznie. Za nimi była garderoba. Nie było tam jeszcze moich ubrań, ale było dużo miejsca. 
Były za to ubrania, które ktoś mi kupił. W większości były to piękne sukienki na różne okazje. 
W jednym kącie pokoju stało biurko i krzesło. Na biurku leżał nowy laptop i słuchawki.
Na łóżku znalazłam nowy telefon. Zaskakujące. Ciekawe co jeszcze znajdę. 
Były jeszcze drugie drzwi. Prowadziły do łazienki, która była jak marzenie. 
Duża wanna, prysznic.. No i wszystko co zawsze jest w łazience. Dużo kosmetyków i innych dupereli.
Postanowiłam najpierw się rozpakować. Została mi równa godzina dwadzieścia minut do ogarnięcia się. 
Najpierw wypakowałam ramki ze zdjęciami i poustawiałam je na półkach. Później stary laptop, książki.. 
Na koniec ubrania. Jakoś się obrobiłam i zostało mi czterdzieści minut, więc postanowiłam się wykąpać. 
Napuściłam wody do wanny, rozebrałam się i weszłam do niej. Dolałam sobie ulubionego żelu. 
Siedziałam w wannie około dwadzieścia minut. 
Gdy wyszłam to dokładnie się wytarłam, nasmarowałam balsamem i ubrałam bieliznę. 
Później poszłam do pokoju gdzie na łóżku leżały wcześniej przygotowane ubrania. 
Nałożyłam najpierw niebieską sukienkę, a później trampki tego samego koloru i byłam gotowa. <klik>
Włosy dokładnie rozczesałam i spięłam w wysokiego koka, a oczy lekko umalowałam i byłam gotowa. 
Dopiero teraz zauważyłam, że przy laptopie jest jakaś kartka.
``Dla Rose. Kochana, mam nadzieję, że Ci się przyda ; ) William. ``
Aha. No to fajnie. 
Nałożyłam moje okulary i usiadłam na łóżku.
Wzięłam telefon i weszłam na tt. Dużo osób zaczęło pisać pod moim ostatnim tweet'em o co chodzi. Ale przecież im nie powiem. I tak się niedługo dowiedzą. 
Po chwili ktoś zapukał do drzwi, więc wyłączyłam telefon i wyszłam z pokoju.
Przed drzwiami stała dziewczyna.
-Cześć. Jestem Alex. 
-Rose. - wyciągnęłam do niej rękę.
-Będę Ci pomagać, doradzać i takie tam. 
-Dobrze... Dziwne to dla mnie... 
-Wiem. Przyzwyczaisz się. - uśmiechnęła się do mnie.
Zamknęłam drzwi i ruszyłam za nią.
-Widzę, że się przejmujesz, ale nie ma czym. Oni wszyscy są bardzo mili. Polubisz ich od razu. Wiem, że to duże zmiany w Twoim życiu jednak się przyzwyczaisz. I oczywiście jutro udzielisz wywiadu. Cóż media nie chcą dać nam spokoju. 
-C-co ? 
Szczerze przestraszyłam się tego wywiadu.
Alex mi wszystko wytłumaczyła i w końcu doszliśmy do jadalni. 
Otworzyła drzwi i lekko mnie popchnęła, bo nogi wrosły mi w podłogę. 

**Kilka minut później**
Siedzieliśmy przy stole, było cicho. 
Na kolację był jakiś tam kurczak. Co jest ? Nie odzywają się w ogóle.. 
-Jak Ci się u nas podoba ? - zapytała Kate. 
-Em.. Jest bardzo ładnie i fajnie.. - powiedziałam bez entuzjazmu. 
-A pokój ? 
-Jest piękny, naprawdę. Zawsze o takim marzyłam. 
-Alex pokaże Ci też bibliotekę. Zaopatrzyłam ją w najróżniejsze książki dla dziewczyn w Twoim wieku. Pojawiły się też horrory i książki, które będą Ci potrzebne w nowej szkole.
-Słucham ? Jak to w nowej szkole ? 
-No będziesz chodziła do szkoły prywatnej. Już jest opłacona. 
-Ahaa... Czyli, że nie będę mogła już tam wrócić ? 
-Jutro jest piątek i idziesz tam ostatni raz.. Po lekcjach zabierzesz swoje rzeczy. - tym razem odezwał się Karol. Nie wiem jak mam mówić. Król, książę, a może tata ? Póki co to jest mój jedyny dylemat.
-Ech.. Szkoda. Gdzie jest ta szkoła prywatna ? 
-Niedaleko stąd. Ten mężczyzna, który Cię tu przywiózł od dziś jest Twoim szoferem. Jutro do szkoły pójdziesz normalnie tylko, że wrócisz limuzyną. 
-Dobrze... 

Reszta czasu minęła dość fajnie. Rozmawiało nam się bardzo miło. Kate opowiadała żarty i wszystkich rozśmieszała, więc nie byliśmy tacy spięci. Dość fajnie tutaj.

**Następnego dnia**
Obudziłam się bardzo wcześnie, bo już o szóstej byłam na nogach. 
Weszłam do łazienki i załatwiłam swoje potrzeby, po czym dokładnie umyłam twarz.
Zrobiłam lekki make-up i dwa warkocze. Weszłam do garderoby i starałam się coś ładnego znaleźć. 
Wybrałam rurki w kwiaty, czarny top i zielony sweter. Do tego torebka z ładnymi wzorkami i martensy w kwiatki. <klik>
Ubrałam się, po czym spakowałam książki na dzisiaj, nałożyłam okulary i zeszłam na śniadanie. Alex uszykowała mi tosty z nutellą. Były pyszne. Po zjedzeniu zaprowadziła mnie do tylnego wyjścia. 
Przed pałacem było dużo paparazzi i chciała uniknąć nieprzyjemności dla mnie.
Do szkoły poszłam na pieszo. Dość szybko byłam na miejscu, ob w dwadzieścia minut. Miałam przynajmniej trochę czasu do nauki przed matmą. 
Usiadłam na podłodze przed klasą, oparłam się o ścianę i wyciągnęłam książkę. 
Mieliśmy geometrię. To jest masakra. Jednak dość dobrze mi to idzie. 
Z resztą muszę się uczyć, żeby nie mieć później zaległości, a to przecież ostatnia klasa. 
Wszyscy zachowywali się dzisiaj jakoś dziwnie. Omijali mnie szerokim łukiem, nie odzywali się. 
Nawet moje przyjaciółki były obrażone. Gdy podeszłam do nich i zapytałam co się stało to tylko wcisnęły mi gazetę. Na pierwszej stronie było moje zdjęcie jak wysiadam z limuzyny. Przed pałacem.
Był podpis oczywiście 'Córka księcia Karola powróciła wczoraj do domu. Gdzie wcześniej się ukrywała ? Jak się nazywa ? Tego nikt nie wie. Możecie obejrzeć wywiad z nią dziś o 18 na żywo z naszego studia.'
Świetnie. Dziewczyny są obrażone, a ja co mam zrobić ? Nikt się nie odzywa. Dzisiaj na każdej lekcji siedziałam sama. 
Gdy skończyła się ostatnia lekcja wzięłam swoje pudełko i z każdej klasy zabrałam swoje rzeczy. Nauczyciele też wiedzą. Moi rodzice podobno im to powiedzieli odkąd chodzę do szkoły. 
Z prawie pełnym pudłem podeszłam do mojej szafki. Otworzyłam ją i ujrzałam różne naklejki. 
Pamiętam jak musiałam na zajęciach artystycznych ją ozdobić. Z resztą każdy musiał. 
Były tam wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy. Wrzuciłam je do pudełka. 
Gdy miałam wychodzić ze szkoły podbiegły do mnie przyjaciółki.
-Przepraszamy. Będziemy tęsknić. - powiedziała Emily.
-Ja też. Zaproszę Was do siebie. Obiecuję. 
Mocno się przytuliłyśmy, a po chwili już byłam w limuzynie i jechałam do pałacu....

______________________________________
Heeej <3 
Co tam ? 
Jak się rozdział podoba ? 
Nie wiem czy ktoś to w ogóle czyta ; ) 
Jeśli tak to komentujcie ; ) 
Z góry dzięki za wszystkie komentarze ; ) 

1 komentarz: